była miła
dni mijały białe kwiaty w maju jak śnieżynki dojrzewały
krzewy rosły
była miła od samego początku
dostała pierwszą pracę
przestała
założyła mundur
w urzędzie nasiąkała fetorem...
wiernie oddaje się
smrodowi gaci
chyba ją strasznie podnieca
zaiste
moje majtki
śmierdzą
wąchać będzie je do śmierci
do pozagrobowej deski
tylko jej hemoglobina jakoś spadła
może to białac...
mam maszynkę do palenia obrusów
i za prawdę powiadam jej
nie umrze
choćby chciała się
miętolić z każdym prawiczkiem
śmietana rozlana
bigos zjedzony
kuchnia wypasiona
gdzie jest wolność?
gdzie są ci na których nam zależało?
co stało się z hakerami?
nie jestem jasnowidzem
za dwa lata
ci co walczyli
nabiorą wody w usta
to co proponują jest nie do przyjęcia
za rok nie zmienią postanowień umowy
wolność jest zagrożona
pierdol
acta
powiedziała
starsza pani na zebraniu emerytek
a ty co sądzisz?
gówno
dwa znaki zapytania
po jednej stoisz ty
zaś po drugiej
?
marzenie nie jest grzechem
zapłodnię dwie wdówki
rozgrzane słońcem
na śniegu
pieszcząc
sutki
tygrysic
cieć z cieciem w karty gra
w kanałach zachlani bezdomni piją denaturat
tak jest
taka rzeczywistość
taka melancholia w polskich sercach
murzynom zabrano rózgi
a byliście grzeczni?
a nie oglądal...
oczywiście
a ma pani ochotę gówno utłuc młotkiem
ostatnio dzieci w piaskownicy powróciły do tradycyjnych zabaw
wypieprzyły z okna komputer
zresetowały życie