Ile warte są chwile te uwieńczone łzami...
Kiedy czasu niedostatek już na wypowiedź tych słów
Droga z radości odknięta uśmiech z oczu wybywa
A szczęścia słodycz tej goryczy zasłoni milczeniem
O sm...
Poranne zorze schodzą już na rzeżbę tej goryczej ochłody…
Chwila do świtu a zamęt myśli obnażony w pępku tego świata niby tęsknoty…
Nieosiągalne gdy wyciągam dłoń naprzód i za ka...
Cóż z tego tłumu płynących łez…
Potem w zapomnienie przystąpią te chwile uwieńczone żałobnym marszem…
Czasu niewiele na pojęcie tych słów by zrozumieć nielicznych dar...
Smutek...
To co dziś wspomnieniem mym nie nadąża za poczuciem czasu…
Tak beztrosko mogłem spoglądać na świat oczami które nie znały snów przyszłości
Chwile bezpowrotne nie koją cierpienia a ból tęsk...
Szukajcie światła boskich promieni
Szukajcie starych a nieodkrytych wartości
Bądżcie czujni na wszelką łzę i ciemny grzech
Uczyńcie swój dom serc pocieszeniem
A życie uchyli wam nową niezna...
Oh te rajskie trawy i krzewiaste lasy
Strumyki woda przybiera we dnie łagodne
Polany ożyły dąbrowy akacje i latające pod obłoki ptaki
Gdziem to widział leśne echo słyszał
Bogate ogrody róże konwal...
Na Słońca horyzoncie myśli poczęte w marzeniach
Wydobywają lawinę niespełnionych wrażeń
Tam jest cząstka mnie a miejsce te osusza me łzy płynące…
Chwila melodii przybliża i duszę mą unosi...
Biją poranne dzwony roznosi się szum deszczu
We mgle tak pusto jak i uliczki...
Wiatr coraz raźniej porusza tęgie gałęzie
Ciemniej się zrobiło na polanach
Znikło wszystko w pamięci...
Skąd ja tam...
Byłeś jak inni tak młody a czas pochłonął świt nocy...
Przed wyborem wielkim stałeś i nie rozumiałeś...
Tylko chluba i duma serce Twe unosi
I piastuje pozornie wyższe przydrogi...
Święceń moc unio...
Zostało tyle wspomnień i pięknych chwil
Dziś jak żywe wracają w moich myślach
Pod postacią snów nie dają mi zasnąć…
Gdzieś tam w oddali dłoń ma samotnie szuka Twojej
Oczy we łzach bo nie...
Pierwsze słowa Kocham to był cud
Dusza ma przyodziała się w Twą piękniejącą
Wciąż miłość…
Patrząc w oczy słysząc bicie swego serca
Zrozumiałem tak wiele ciepłych słów…
Kocham...
Pamiętasz te błękitne niebo i prześwity Słońca
Niespokojne fale i Nasze oczy wpatrzone w głębię
Naszych młodych jak ta namiętność serc…
Wokół drżało powietrze od tej wczesnej miłości
I w...
Byliśmy jednym tchem i jednym biciem serca…
Wezbrane zmysły naszej namiętności
Ocieplały bezkresną codzienność wokół Nas…
Pełne blasku oczy i czarujące powieki
Zatarły się głęb...
Ty wyciągasz pomocną dłoń gdy jestem w potrzebie
Pomagasz na każde skinienie odczuwasz mój ból razem ze mną
Widzisz gdy cierpię i jest mi źle
Tak bardzo potrzebuję Cię i Twych słów
Tysiące miłych...
Miłość w mym sercu ze snu lekkiego zerwana
I tylko w Twoje ramiona tęsknota posłana
Utulę Cię dziś gorącymi myślami
Sercem najszczerszym obsypując kwiatami
Najpiękniejszy jest ten dar miłosny
Szc...
Darem losu nazywam dziś Twe płomienne czyny…
O ile oddalam się wedle chwili dnia nie woli wieczystej…
Przypływająca zza mgły łez Twoja pomocna dłoń i sielanka utapiających spojrz...
Zmienność tych oczu…
Wyśniłem kiedyś oczy tak piękne lecz oddalone w przestworzach…
Dziś tyle cudownych chwil i spojrzeń w Twe kochające kuszące oczy które emitują dla mnie law...
W uderzającej prawdzie spoczęte przeszłe zasługi…
I upadki tych dni wzbudziły wielką tęsknotę za chwilą szczęścia…
Choć i za tą namiętnością początku morze łez przepłynąć mogłem...
Ona jedyna Ta której srebrzyste wieki płyną
Ulega wszelka łza a oczy niemogące napawać boskim spojrzeniem
Westchnąłby ten co myślą czyni grzech dla pięknej przesłani
Dotyk tak niebiański niedoznany...