W górę

O sobie
Jakoś lekko tak,
że aż strach,
bo i jaśniej
i lżej,
więcej kolorów,
śmiech, taki od serca,
a może to tylko wiosna,
spoglądam na niebo.
Gdzie te czarne
się podziały?

Tak chce się żyć,
a jednak strach,
że wrócą
- wspomnienia.
A może stopniały ze śniegiem?
Być może się udało,
czuję się wolny,
mogę wzlecieć,
jak we śnie.

Dzisiaj jestem,
już nie wracam,
no i co z tego,
że blizny
- to nie rany,
nie bolą.

Wieczorem usiądę na progu,
zanucę kołysankę,
spoglądając na czerwień zachodu,
oczekując spokojnej nocy,

żyję.
9
116 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Bardzo mi się podoba...tak lekko do tego podszedłeś;)))) blizny nie rany, nie bolą--super;*
ryty 11 lat temu
że wrócą,
-wspomnienia.
[...]
że blizny,
-to nie rany, /.../ - przecinek przed myślnikiem zbędny, po myślniku bezwzględnie spasja. A tak poza tym ... da się żyć :|
A
alali 11 lat temu
i obyś żył sto lat, Zyga:)..czasem jest już tak dobrze,że człowiek z góry zakłada,że to jest zbyt piękne, żeby mogło trwać wiecznie...a może cieszyć nas powinna właśnie ta chwila?
zyga66 11 lat temu
Dziękuję Helenko :))...jakoś tak z lekka poleciało :****
zyga66 11 lat temu
Dziękuję Alu :))...dokładnie jak w tej piosence...w życiu piękne są tylko chwile... ;))
zyga66 11 lat temu
Dzięks ryty :)...poprawiłem...poza tym da da ;)
zyga66 11 lat temu
trafnie to oceniłeś London...dzięks :)
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie