synku

Egzystencjalne
gdzie śmiech twój synku
czemu milczeniem
kroisz serce

oczy twe bez płomyków
w ramie bielejącej

przykute myśli
dzień i noc
oczekując
chłodu i ulgi
bez modlitwy

nadzieja duszona
rozczarowaniem
cierpliwość
staje ością
otępienie

zaśpiewaj głosem mocnym
przegnaj ciężkie chmury
obudź dom
nie pozwól tęsknić
wstań i bądź

nareszcie jesteś synku
gaworzysz jak zawsze
zaistniałeś
ożywiłeś stare serce
najgłębszą prawdą
jedyną

dziękuję
7
116 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
ahhhh Zyguś jakież to inne niż reszta Twoich wierszyyy;)))) naprawdę chwyta za serce...... buziaki;* a tak na marginesie czy wiersz prawdę niesie???
zyga66 11 lat temu
może dlatego, że zagrały tu inne uczucia Helenko :))...fajnie że taki odbiór...tak to na fakcie...dziękuję i buziaki :****
A
alali 11 lat temu
widzę Zyguś,że też miałeś ,,synkowe natchnienie:)).pisałeś o prawdziwym?czy o tym chłopcu,którego odnalazłeś w sobie?tak,czy owak...bardzo ładnie
zyga66 11 lat temu
dziękuję Alu :))...o prawdziwym...pozdrawiam :)
ryty 11 lat temu
to takie... anty-treny? ;))
zyga66 11 lat temu
ciekawe skojarzenie ryty, ale nie ;)
K
kaja-maja 11 lat temu
niczym skomplikowanie wbrew przekonaniu dało rezultat wiary w:) życzę Wesołych Świąt:)
zyga66 11 lat temu
dziękuję kaja-maja...życzę Tobie i wszystkim Wesołych Świąt :)
6 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie