przemiana ...

Miłosne
przysypane warstwą zmartwień
przydeptane codziennością
zatracone smutkiem
blednącej przeszłości

...

wyrwany z dreptaka
sielską ciszą otulony
świergotem ptaków
graniem cykady
- budzę się

zanurzam się w błękicie
mieszanym z zielenią
wiatr głaszcząc skórę
zwiewa piasek

odnajduję -
pieszczę delikatnie
nie płosząc dotykam -
znane - kształty

...

więc jest -
tam gdzie zawsze -
mieni się w słońcu -
oddycham spokojnie
6
102 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 11 lat temu
w końcu wiersz a mi ciągle nie wychodzi ale wierzę że się uda.świetny wiersz .pozdrawiam jaro:)
zyga66 11 lat temu
pięknie dziękuję Jarku, ale też gratuluję skromności, bo jest ich w Twoim dorobku sporo...pozdrawiam serdecznie :))
Helen 11 lat temu
Ah...odopczynek służy:)))) pióro w dłoni śmiga:))))) pooooezyjnie, bardzo ładny aż miło się czyta:* kradnę przed ostatnią strofkę:*
Helen 11 lat temu
aaa i jeszcze poleję herbatkę......z ...wiesz he he:))))
zyga66 11 lat temu
dziękuję Helu, a strofkę podarowuję :*...i oczywiście przychodzę na herbatkę ;)
marcopolo 11 lat temu
Cykady piasek czy to nie wspomnienia z wakacji? Ładnie nic dodać
zyga66 11 lat temu
...tak, to o wakacjach marco :p
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie