przeglądarka

suchą stopą na
solidnym kawałku ziemi
niczym na fundamencie -
bez wstrząsów i niespodzianek

jazda pociągiem
bez wystawiania twarzy
na odświeżający podmuch
z biletem tam i z powrotem

wystarczy
wspomnienie lata
jaskółki nisko przelatujące nad ziemią
i nierzeczywiste światło przez chmury
na krótko przed zachodem słońca

stłumione wieczorną ciszą rozmowy
miedziany księżyc wschodzący nad lasem
trochę kumkania
i nawoływanie mew

wracam powoli
bez ponaglania i otwierania
starych ran
piękno uderzające spokojem
pochłania niedorzeczny gniew

dysharmonie pryskają
jak bańki na kałużach
a koci śpiew
wcale nie przypomina mendelsona

ogarniam to
i jest mi dobrze
to zaliczka na kiedyś tam
gdy przyjdzie chłód i deszcz
6
101 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 7 lat temu
wracać powoli, tak własnie trzeba. Pozdrawiam :)
zyga66 7 lat temu
tak Ewo, jest taki punkt zwrotny i trzeba to brać na spokojnie, pozdrawiam :)
zyga66 7 lat temu
...a to nie łatwo ef ;), ale faktem jest że z biegiem czasu coś ma się ugrane, również serdecznie pozdrawiam :)
jaropasztii 7 lat temu
kiedyś jeździłem pociągiem na gapę , ciekawy opis wspomnień.pozdrawiam ...
zyga66 7 lat temu
ja nigdy jaro, cykor ze mnie był ;)...pozdro
leopard 2 7 lat temu
twój wiersz jest równie dobry, jak ten mój
jeden z najpiękniejszych wersów:
.....
a sądząc po plusach śmiem twierdzić, że chyba nawet ciut lepszy

o_o
zyga66 7 lat temu
mhm, leoppardzie drugi n^m
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie