Ludzie bez skóry

O życiu
Nie widzą, ale nienawidzą,
pełzają w łajnie cywilizacji,
nigdy nie poznali czaru myślenia,
ich żarty prymitywne kłują, ale bolą.
Jest ich mnóstwo, hordy.
Chciałbym od nich uciec.
Gdzieś przycupnąć?
Schować się?
Albo w mordę lać,
samemu stracić skórę
i walać się w tym błocie razem z nimi.
Poddać się i zapomnieć.
Nie, nie chcę.
Chcę czuć.
Chcę być.
Chcę żyć.

1987, 2014
8
101 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Drogę już znasz koniec dylematu.....Co lepsze???oczywiście że życie i uczucia:) Buziaki! fajnie to napisałeś:*
zyga66 12 lat temu
Mistrzu..., chyba kumam.Tylko kto nam te nogi połamał? Kłaniam się.
zyga66 12 lat temu
Co racja to racja Helenko..., też buziaki :)
zyga66 12 lat temu
Eforka, razem to raźniej jakoś :)
A
alali 11 lat temu
skąd ja znam ten stan?
zyga66 11 lat temu
to jest nas więcej ... :))
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie