Butelkowana śmierć

Egzystencjalne
"Znał kto kiedy poetę trzeźwego?
Nie uczyni taki nic dobrego."

Zachlane mordy,
zniszczone egzystencje,
rozwalone rodziny.
Czemu zamiast
półlitrówki,
nie wziąć na zaplecze
i palnąć w łeb?
A rodzinie wypłacić
odszkodowanie.

Taśmy lecą na 24 h
i tłoczą w żyły społeczności
śmierć.

Motłochu na kroplówce,
głupcze uzależniony!
Biedny schorowany człowieku -
gniecie żal.

Cywilizacja?
8h trzeźwości,
a potem niech leją w mordę,
bo, po co ci szare komóry
robolu, tak jesteś łatwy.

Zakłamanie i obłuda,
pycha i arogancja,
wykorzystaj,
zabij,

jeszcze po kropelce.
6
121 odsłon 9 komentarzy

Komentarze (9)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
alali 11 lat temu
Wierszyk super,ale ja Cię nie poznaję,Zyguś:))) co prawda,to prawda, jednak nie tylko poetę o to posądzić wypada,to taki sport narodowy:)
zyga66 11 lat temu
Alu, ten cytat to ironia...oczywiście idzie o chorobę społeczną, o której za mało się mówi, a w moim najbliższym otoczeniu przeżyłem ostatnio taką dosyć przykrą historię...pozdrowionka :)
Helen 11 lat temu
heh:) prawda ciężko przechodzi...a niech mnie...wszyscy pili, piją i będą pić....Mamy taką etykietkę przyklejoną (my) jako Polacy....w świecie jesteśmy jak jedna wielka gorzelnia...... Opinia o nas paskudna ale na szczęście nie wszyscy piją...i czasy się też zmieniły:)))) Wiersz mnie powala:) ale o to chodzi...:*
zyga66 11 lat temu
dzięks Helenko ;)...to znaczy że działa...myślę, że jako dzieci, za dużo się tego naoglądaliśmy i było to takie *normalne*, a po latach kiedy widzę tych zniszczonych ludzi i ich rodziny, to złość i żal mnie biorą...:*
Helen 11 lat temu
Myślę w podobny bardzo sposób jak ty Zybuś....masz rację jako dzieci widzieliśmy wiele takich popijawek heh...Pamiętam że każdy pretekst był dobry na oblanie, w środku tygodnia nieraz były takie imprezki jakby był weekend. Ale o dziwo bynajmniej u mnie w domciu zmieniło się z czasem wszystko...i to na szczęście:) Ale widzę też ludzi, którzy nie zmienili nawyków. Trochę przykro się robi gdy tak się staczają:/ Nie ulegnie to zmianie niestety...mentalność w naszym kraju odbija piętno, które jest głęboko przyjętym sposobem życia. Nadzieja na przerwanie tej paskudnej (przypadłości) tkwi w nas....to jak nauczymy żyć nasze dzieci zaowocuje zmianą:)))buziaki
zyga66 11 lat temu
Dokładnie Helenko, chodzi mi o następne pokolenie, z tym się zaczyna za młodu na imprezach , dyskotekach itd. ...moim zdaniem nie ma tej świadomości, że alkohol jest tak niebezpieczny, bo nie każdy przecież zostaje alkoholikiem, ale ci którzy się stoczą nie potrafią sobie zapewnić bytu a ich rodziny cierpią na tym it to bardzo...
pozdrowionka :)
Livia 11 lat temu
trudny temat poruszyłeś, ale dałeś radę w 100%! Ludzie od pokoleń, nie zdają sobie sprawy, że zaczyna się od piwka- dwóch... wielu, których znam to weekendowi alkoholicy... a potem to już tylko 1 krok :(
pozdrawiam :*
zyga66 11 lat temu
dzięki Efora, masz rację to bardzo złożony temat...poruszyłem tylko kilka aspektów i skądinąd wiem, że tak naprawdę przemawia to do nas wtedy, kiedy coś przeżyjemy...ostatnio dużo o tym myślałem i chyba nie jest wesoło :|
zyga66 11 lat temu
dzięki Livia :))...jak widzę udało mi się coś przekazać...wiem też że jest trudno coś takiego zmienić, ale warto próbować, bo tracimy tak wiele...pozdrowionka :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie