raz w roku pora nadziei

wiosna

ciepłe powiewy obmacują powłokę mroźnego wnętrza

nie lubię dużych różnic temperatur

nie umiem łykać ognia

w lodówce siedzieć nie przystoi

zresztą, izolacja to nie wyjście



chyba tylko zostać drewnianym kogucikiem

czekać w odpustowym gwarze

na dotyk delikatnych rączek

i ciepło dziecięcego oddechu



wtedy dane by mi było

zapiać z radości wyrównania
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie