Efemeryda

Przemijanie
Efemeryda


Około letniego przesilenia,
między maciejką i macierzanką,
z żabim koncertem w tle,
noc płaszcz swój rozpościera.

Wirują kłęby rudych iskier
na tle granatowego sklepienia.
W jałowcowym dymie czają się
drzemiące do niedawna zmysły.

Przęsła drewnianego mostu
skrywają szeptów sens sekretny.
W aksamitnej ciszy słychać
zgrzyt zębów przy pocałunku.



Koniec lata przynosi niedomówienia
cierpkie jak wrześniowe głogi.
Zapach żywicy i leśnych ziół
nie wodzi już na pokuszenie.

Gdy jesień, niestrudzony latarnik,
zapala gorliwie lampiony drzew,
zagubioną w półmroku efemerydę
pokrywa szadź.

Brakuje dwóch imion
w andrzejkowych wróżbach.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie