Bard

Pamięć
Bard

Gdzieś na prawym mapy skraju
ptak mu śpiewał o poranku,
i cukrowy konik brykał,
tuberozy stały w dzbanku.

Spotkał muzę pomyślności
na jarmarku pod Wawelem.
Strofy składał tu z wieszczami
i niepewność splótł z weselem.

Jego serce szczerozłote
zaplątane w dzikim winie
poszło drogą za widnokres
zboże mleć w niebieskim młynie.

Przyjdą dni, których nie znamy,
i powstaną tomy wierszy.
Ze wszech figur w korowodzie
kto dorówna mu, kto pierwszy.

Pomarańcze, mandarynki
i spowiedź bez rozgrzeszenia.
Świecie nasz, tę jasną postać
ocal nam od zapomnienia.
8
81 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Gaźnik 7 lat temu
Fantastyczny :)
D
donata 7 lat temu
Piękny
Pixie 7 lat temu
Bardzo fajnie się czyta :)
Y
yar-marek 7 lat temu
Pixie, Donata, Gaźnik. Cieszą mnie Wasze pozytywne reakcje. Dziękuję.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie