W naszej jesieni życia

Miłosne
Zielonym krzykiem
wodze
po drzewach
a silniejszym
promieniem słońca
otwieram
bicie
mego serca

ptaki w dłonie
chwytam
na wieczną wiosnę
liczę

mając ciebie
w objęciach

choć, już mamy
zerwanych strun
starych skrzypiec
..............ale
w twoich oczach
jeszcze...
miłosne źrenice


09.maj 2011
6
71 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
wodze to takie lejce solo. można skojarzyć też z wodzami plemiennymi, co w konsekwencji daje wodzów lejących krzykiem po drzewach. nie widzę merytorycznej potrzeby takiego skrócenia wersów. inwersje o ptakach i wiośnie. no i te wypikane wulgaryzmy.ale się tu wyszkoliłem:))))))))))) sympatyczne:)
xyxyx 14 lat temu
Dziękuje,miły dzień...,:)sen
gizela1 14 lat temu
to jest kawał dobrej poezji.
JKZ007 14 lat temu
Tak, niepotrzebna ta enterologia i inwersje (pomimo, że widzę, że to zamierzony efekt), bo mogło być fajniej.Za Copem - wodzę. Zastąp czymś to serce- to już taki zużyty atrybut. Wiem łatwo tak pierniczyć. Nie wiem jak z medycznego punktu widzenia wyglądają miłosne źrenice hehe:)Pozdrawiam.
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie