Twarzą do kamienia

O życiu
W mojej kamienicy
gdzie ulice
i niebo kamienne
dziecko patrzy
w daleką przestrzeń
modląc się do ptaków
jak do aniołów
paląc skręta
bezdomny wydobywa
chleb z kieszeni
i zjada bez masła
dziewczyna chyłkiem


w podartych rajstopach
wraca do domu

a ja z pieskiem
na spacerze
spoglądam
na kościelną wieże

i słyszę dzwonu bicie
nawołujące
do bluźnierstwa
31.08.2010.
3
67 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

SmS2882 15 lat temu
,,chleb ze śmietnika" - chyba...
M
mopek 15 lat temu
Chciałbym tak potrafić spoglądać spojrzeniem, móc ujrzeć dom w podartych rajstopach.
DARTANIAN 110 15 lat temu
Ciekawy wiersz jedno słowo jakby nie pasuje: spojrzeniem.
Pozdrawiam
xyxyx 15 lat temu
Dziękuje,DARTANIAN 110.Poprawiłem.
JKZ007 15 lat temu
Dala mnie miły plastyczny obrazek popegeerowskiej osady gdzieś, acha na Dolnym Śląsku. W Trakiszkach za Suwałkami jest pewnie podobnie.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie