Szpitalne przebudzenie

Smutne
Czarne dziury
pamięci
gejzery wyobraźni
wysłane parą
w przestrzeni
w poszukiwaniu rzeczywistości
rozbity na drzewie
zawisłem oddechem
śmierci

brak nam słowa
nie ma miłości
pełna taca rzuconych
serc z kamieni
z ręką pod kościołem
upokorzony za życia
nade mną
metr ziemi

Brama Piotrowa
zamknięta
ponoć brak klucza
św. Piotra też nie ma
ostatnia wieczerza
Sodomia i Gomora
św. Magdalena
w kolejce po
drugie życie
brak wizy do nieba

Ja po raz drugi
upokorzony

Nagle dzwony zabiły
na mszę w pobliskim
kościele
ze snu mnie wybił
głos strapiony
podnieś się Wiechu
już czas
na życie

sięgnąłem po kule nadziei
6
41 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Ciekawy.......;) powiem że bardzo fajnie się czyta;);) zwłaszcza zakończenie...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie