wierzba
czemuś mi smutkiem
dziś zaszumiała
wierzbo
dotknąć bym chciała
twych listków delikatnością
spracowanej dłoni
jakże odległa dziś jesteś
wierzbo płacząca
od mojej doli
nie słyszysz słów
w duszy łkających
twój szum nie ukoi
serca tęsknoty
wierzbo zapłacz
nad moim losem
sama już łzy nie uronię
dziś zaszumiała
wierzbo
dotknąć bym chciała
twych listków delikatnością
spracowanej dłoni
jakże odległa dziś jesteś
wierzbo płacząca
od mojej doli
nie słyszysz słów
w duszy łkających
twój szum nie ukoi
serca tęsknoty
wierzbo zapłacz
nad moim losem
sama już łzy nie uronię
dziś zaszumiała
wierzbo
dotknąć bym chciała
twych listków
delikatnością
spracowanej dłoni
jakże odległa dziś jesteś
w swym płaczu od mojej doli
nie słyszysz słów
w duszy łkających
twój szum nie koi
serca tęsknoty
zapłacz nad losem moim
sama już łzy nie uronię
być może to zespół suchego oka