pełnia

Od siebie
powiedz blady księżycu
czemu patrzysz ukradkiem czy
taka twoja rola w tym układzie
a mnie tylko serce zostało

czy widzisz czasem ciemność
przecież świecisz tak jasno
tylko po cóż masz mówić
piękna twoja strona milczeniem jest

lubię podglądać jasność gdy
nasączony jest każdy oddech cieniem
opuszczam powieki dniem zmęczone
i siadam cichutko przy oknie

marząc o wiecznej przygodzie
skąd przychodzisz bladolicy gdy
pustoszeją nocą stare ulice
a ja nie śpię w tej ciemnej jasności

patrzę w niebo a tam
kosmos otwiera podwoje
czy tam jest życie
dumaniem nasączam ciemność
4
41 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 8 lat temu
księżyc fascynował mnie od dziecka :)
Alyshia 8 lat temu
Bardzo fajny utwór ;)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie