moja burza

O sobie
wstaję o poranku
umysł jeszcze śpi

patrzę okiem złym
z nieba kapią łzy

zaspane myśli
ubrać chcę w słowa

łyk kawy cuci
do pionu stawia

w rękawy ręce
w spodnie nogi dwie

dzień już dostrzegam
ale niebo grzmi złe

burzowy nastrój
przewagę dziś ma

wychodząc z domu
trzasnę też drzwiami

przejdę jak burza
po moim niebie
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Bywa, że nieraz nie dwa ogarnia człowieka wewnętrzna burza, którą dobrze w wierszu opisałeś. Jednakże spokój, jest cenniejszy. Pozdrawiam.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie