błogostan
beztroskość jak poranek
słońcem rozpromieniony
za oknem głośny wiatr
wierzbie zaplata warkocze
spijam nektar istnienia
do ciebie przytulona
nieważne słowa
milczenie bardziej syci
myślę chwilo trwaj
w duszy błogostanie
słodyczą nasyć
nim znów
wrócę na ziemię
słońcem rozpromieniony
za oknem głośny wiatr
wierzbie zaplata warkocze
spijam nektar istnienia
do ciebie przytulona
nieważne słowa
milczenie bardziej syci
myślę chwilo trwaj
w duszy błogostanie
słodyczą nasyć
nim znów
wrócę na ziemię