Wesele...

Miłosne
Wieczór sączył się jak dobry jazz.
Czer­wień ust w głębi szafirowego spojrzenia
przeplatana ciepła jedwabnym głosem
otulała pieszczotliwie coraz to większym pożądaniem

La­wa rozlewająca się w ser­ca wnętrzu
cen­ty­metr po cen­ty­met­rze pa­liła gorącem ciało.
Niczym noc napełniając się blaskiem brokatu księżyca
jak os­tatni ta­niec, uwieńczający bal.

Obyd­wo­je tonęli za­pomi­nając o całej sa­li.
Tak bez opa­mięta­nia, sza­leńczo i czu­le.
Łzy spłynęły niczym krople po szy­bie,
dreszczyk wrażliwości kobiecej delikatności.

Wtu­lona w ra­miona
Ten za którym poszłaby w ogień,
a który za nią za­biłby cały świat.
5
36 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
alali 11 lat temu
jaka szkoda,że większość z tej miłości wyrasta
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie