wybacz jeśli przyłapiesz mnie na płaczu...

..ale nie przywykłem do takich poranków
kiedy otwieram oczy i widzę
jak w tle śpiącej kobiety biało-sine słońce
wdziera się do pokoju
pocięte firanką pełznie po ścianie
spływa na obrazy ożywiając kwiaty
zamknięte martwą naturą

za oknami sople zrzucają perły
płonące w świetle skaczą z parapetów
gdzie śpiewy niewidzialnych ptaków
sączą się przesz szczeliny ciszy
patrzę na rozchylone usta
pragnąc ich dotknąć
tak żeby nie rozdzielić snów od myśli

włosy jak firmamenty
wtulone w poduszkę ze śpiącym uśmiechem
jedna rzęsa leżąca samotnie czeka
że któreś z oczu zauważy dlaczego
pół godzinne wpatrywanie się jest tak ważne
żeby uwierzyć w cudo
szkicu kobiety na białym płótnie

kiedy się budzisz
jakbyś po raz pierwszy potrafiła pokochać
zupełnie inaczej chłopięcość mężczyzny
w środku słońca dopalając gwiazdy
zrzucone nocą do oceanu życzeń
nie wiem czy zauważyłaś..

...że po raz pierwszy jemy wspólne śniadanie
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie