Wracając od ciebie...

...staję się miastem
jestem nim

jestem...

murami połykającymi
światła latarni
ziewającymi oknami
cieniami domów
spoconych ciemnością

pomarszczoną bramą
czerwienią cegieł
zapachem kadzidłem
jutrznią malowaną
na zamyślonych chodnikach

poświatą uśpionych pomników
rzeką bez początku i końca
małą ludzką historią
w teatrze jednego aktora
jestem...

miastem
odbitym w twojej źrenicy
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mocher 10 lat temu
fajny tekst aczkolwiek ja usunęłabym ostatni wers , kończąc na mieście , bo tytuł wyjaśnia resztę ... pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie