w malachitowym chruśniaku

nawet powieka nie zadrżała
gdy mała
miała w garści ptaka
w drugim ręku rumaka
i podczerwień
wywoływaną rżeniem pastwisk
widzianych kontem
okna

zawieszona
od wschodu po zachód
w nieruchu pająka
czekała
rozkminiała
jak można zadusić w człowieku
człowieka
czym dłużej tym lepiej
głębiej
rozwleklej
choroba zwierzęca

podczas oralnego egzystowania
po niebie
latały samoloty
poranne galopy strącające noce
pod kocem jakże urocze
za dnia pachnące
iluzją wygrzebaną z myśli
słodyczy
tego było trzeba
by nie wychodzić spod cienia piersi

ofiara
z defektem motyla
nadleciała
dalszy ciąg potoczył się ciurkiem
zdziwienie i potępienie
rwało kolory
metafory
jakim stało się życie
naciągnięte na oczy

nie zwlekała
przelała wiadrami koszmary
stając się ogniem
paliła
kończyny
czyny
a jak już tego było mało
kazała ranom wymieść za drzwi
co jeszcze zostało
resztki rozdmuchało słowo

w malachitowym chruśniaku
kwiaty zdobią ciernie
4
42 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
jak dla mnie to w 3ej zwrotce bez 9tego wersetu 'tego było trzeba'a tak w malachitowym chruściku jak jasną nocą wszystko może się zdażyć i to nie wyglądając przez okienko bo przyjemność zawsze w głowie jest
a szczyt rozkoszy na łonie natury nawet w ogrodzie to nie kwiaty
zdobią ciernie tylko człowiek człowiekowi cierń na głowę zakłada
bo jak każda róża kolce ma to trzeba wiedzieć jak ją złapać
by ran nie było a zapach co unosi z malachitowego chruśniaku
też przez cały dzień w:)
Helen 11 lat temu
kurcze Tomek jestem zawiedziona że Twój wiersz się skończył.....! mogłabym go czytać godzinamiii.... przenośnia w wierszu naprawdę zasługuje na pochwałę....piszesz dobre wiersze Tomku ale tylko raz na jakiś czas nam się zdażają takie ( mam na myśli ogólnie wszystkich) które wychodzą jednym tchem i mają w sobie pałera:)))) moim skromnym zdaniem ten wiersz zasługuje na więcej niż plussss...a niech mnie nominuję:D:D:D buziaki i pozdrawiamm:*
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie