Poczekaj...

Melancholia
poczekaj nie wychodź na ulicę
tam źli ludzie przeliczają życie

za każdym razem kiedy próbujesz
na twarzy rozwiesić uśmiech
oni wbijają noże w niezależną duszę

cokolwiek pragniesz zmienić
by dzień ulepszyć
niszczą promyk nadziei
nim świat zdołasz rozśmieszyć

zostań lepiej w domu otulona kocem
ja się do ciebie przytulę
z nadchodzącym wschodem
zachód też do nas należeć będzie
przysięgam w znaku krzyża składając ręce

tylko w południe wymknę się na chwilę
przez szczelinę popękanego okna
aby przynieść płomienie Olimpu
i spalić języki człowieczego lęku
podaruję ci spokój jego pragniesz
byś mogła śnić na jawie

czy mnie słuchasz ?

czy teraz zaśniesz ?
3 1
27 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
ostatnie wersy bardzo sugestywne:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie