po burzy

…uwielbiam chodzić boso
po trawie między
zielenią i wodą
naładowany elektronami
czuję że jestem jej całością
chwilą
za którą płynąc między przebłyskami
dotykam gwiazd
i z nimi opadając na przebudzone kwiaty
wtulam się
w przezroczystą przestrzeń ramion
pajęczych sieci

„…mimozami…” śpiewa Niemen
słyszę ten głos
echem przelatuje w myślach
pod pękającym niebem
jedynie muzyka
i wiatr

chodzę
wśród pochylonych soczystością liści
jednym ruchem ręki
strącam perły
a one płyną po skroniach
delikatnie namaszczając wilgocią
przyjemności
bycia
między życiem a śmiercią
tak cudownie oddychać
przestrzenią
oczyszczonego powietrza

po burzy
kołysze się tęcza
3 6
77 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
rozum ci odebrało..?
tomek1972 11 lat temu
tomek1972 11 lat temu
tomek1972 11 lat temu
zyga66 11 lat temu
Tomek, naładowany elektronami ujdzie jako metafora, fizycznie jest to pojęcie mylne;)... to tylko tak, dla zgrywy...:p
tomek1972 11 lat temu
wiem zyguś, równie dobrze mogłem napisać - alkoholami Pozdrowionka
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie