Nie mogę się doczekać

nie mogę się doczekać
ciebie
tego wyraźnego
NAMI
tyle spraw
nierozwiązanych
a w wymiętolonej pościeli
zwłoki
od świtu do nocy
czekają
i piszczą do ucha filiżanki
fusami
celebrując za nas oboje
podboje
służebnej tęsknoty
wstrzemięźliwość
pali jak ogień
parzy
i nie jest to przyjemne
uczucie
LĘKU
że znikniesz za rogiem domu
wystukanego
puzzlami
dla zbicia czasu
pomiędzy słowami
ciszy
2
31 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
Ktoś tam w cieplutkim dosypia łóżeczku
leżąc wygodnie na wznak.
żona mu szepcze: Śpij jeszcze, koteczku
kołderkę skopałeś, ładnie to tak?!
Pieseczek zaraz ci zrobi śniadanko:
kawkę z kożuszkiem i keks.
Dzisiaj założysz już ciepłe ubranko
popatrz, jak ślicznie: spadł pierwszy śnieg!

A tu: Rusz się, Zenek, śnieg na dworze.
Mówię: wstań, bo będzie gorzej!
Zenek! Wstań, bo ci przyłożę!
Wstań, Zenek, wstań!
Nie czas, Zenek, na amory,
puść mnie, Zenek! Coś ty, chory?
Wpaść tu mogą dyrektory
wstań, Zenek, wstań!

Andrzej Rosiewicz - Zenek blues
FIST 10 lat temu
Ta wymiętolona pościel kładzie wiersz.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie