na ziemi...

po której stąpając poznałem zapach błota
tak bardzo że ledwo mogłem ruszać powieką
w kałużach zostawiałem płaskorzeźby ust
pijąc wodę mętniejszą od wysuszonej śliny
jej zimna wilgotność była jak źródło
płynące z piękna gór

szedłem pustynią odlepiając skórę od kości
karmiłem kryształy kwarcu ciepłą krwią
a one łapczywie nasiąkały tworząc nowe rany
tak jakby za chwilę miały ożyć i przemówić
jako jedyni świadkowie fatamorgany
oderwania duszy od ciała

przebyłem góry twarde jak ludzkie sumienia
ściskały przemarznięte dłonie w szczelinach
strach przed przepaściami zasłaniał szczyty
za którymi widziałem budzące się słońce
mówiłem do wiatru a on rozrywał słowa
na pojedyńcze litery

dotarłem do miejsca gdzie pola uprawne są złote
tak że w kłosach odbijała się kształt chleba
gdzie błękit jest lustrem dla wody i nieba
a ziemia nie obietnicą tylko spełnieniem
i teraz leżąc po środku tego wszystkiego
zaczynam czuć

...jestem człowiekiem
4
51 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 9 lat temu
bardzo ok, dla mnie bez
na pojedyńcze litery i ...jestem człowiekiem
K
kaja-maja 9 lat temu
czysta ziemia jest jak miłość
zawsze ma urodzaj
w wodzie odbite niebo
a nocą z księżycem gwiazda w:)
tomek1972 9 lat temu
przedumam to Zyguś, pozdrowienia
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie