Lubię czasem

lubię czasem uciec na drugą stronę pokoju
w miejsce z którego widać najlepiej
dopasowaną pościel
kształty które zmieniając pozycję wtulenia
oddychają z rozchylonymi ustami
ściskając poduszkę

jak ty pięknie się uśmiechasz między snami
gdybyś tylko widziała to szaleństwo
które narasta
dlatego rano mówię dzień dobry kwiatami
zdając egzamin z dojrzałości
bycia facetem

za drzwiami stoi nocą zaproszona przyszłość
możemy ją wpuścić albo przemilczeć
powiedz proszę
czy reszta świata okaże się być tą właściwą
ziemią która zrozumie idący pod rękę
dwojga wariatów
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie