facie ad faciem

spoglądam w lustro
i widzę swoje odbicie
przyglądam się bardziej
głębiej
dosadniej

i nagle widzę

…plamka !!!

...dużo plamek!!!
lustro nie umyte

głośno krzyczę

jak to !?

kto temu winien!?

że moja twarz tak piegowata
przecież to maska
moja prawdziwa jest taka gładka
różowiutka
milutka
(no czasem sina od pijaństwa)

łapię za ścierę
bryzgam płynem
i trę
trę ruchem kolistym
posuwistym
i zwrotnym
każdy milimetr
centymetr
metr
cholera...
wyszedłem za ramy...

już nie mam sił
pot w oczy cieknie
patrzę znów w lustro
z otępieniem
plamy znikły
zostawiając smugi

...jak nie pieprznę z bani !!!

w mordę
która się uśmiecha
zamiast smug ma teraz szramy
i jest w końcu prawdziwa

...

a za oknem jesień
złotym liściem sypie
8
101 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 10 lat temu
Co to jest?
zyga66 10 lat temu
mysti, a mnie się wydaje, że to opis takiego normalnego dzionka, z życia faceta w kryzysie wieku średniego ;)
K
kaja-maja 10 lat temu
brudne okno jak brudne lustro mgłę na oczach ma :):)
Ewa Hulak 10 lat temu
...zamiast smug ma teraz szramy...., o to chodzi
dobre
Helen 10 lat temu
wyszedłes Tomku...wyszedłeś... :)
J
Joanna Makaruk 10 lat temu
podoba mi się, bo dla mnie jest to wiersz o dojrzewaniu i bliznach, które przez całe życie zbieramy
zdecydowanie egzystencjalny nastrój
ode mnie plus, dałabym dwa, ale się blokuje strona :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie