Egzystencja umierania

Egzystencjalne
kocham ten stan umierania
leżąc nie oddychać
nie dotykać
jeszcze jakbym umiał latać
i znikać
przemijać

bez woskowych skrzydeł nie jestem Ikarem
nie uciekam
zostaję
tylko trochę inaczej spoglądam
ręce wyciągając i grając
do słońca

słyszę syreny lecz to nie boli
to nie wabi
płynę dalej do mojej Itaki
będąc krwią i wodą
przenikam między ziarnami
piasku i soli

kiedy śmierć nie jest radością a strawą
czekam
aż nasycę każdy fragment ciała
do upojenia
omdlenia
nie zaistnienia

na stałe
4 2
42 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

tomek1972 12 lat temu
dziękuję
tomek1972 12 lat temu
pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie