Dzienniki...2

staram się nie myśleć
za dużo w tym satysfakcji
wolę to robić z tobą
jako kobieta posiadasz dar przekonywania

z ilością zużytych prezerwatyw
tracimy pokolenie Polaków
zginął prezydent
następca Hitlera Dalajlamy
może i szary człowiek
to wszystko na przekór
prokreacji
na przekór państwu
i kościołowi

kiedy wyjeżdżasz zaczynasz kłamać
na ilu to stacjach musiałaś się przesiąść
nie jestem bogiem żeby wybaczać
wolę stęchłą poczekalnię
jej zimne ściany
patrzeć w zamknięte oczy
i słuchać jak stękasz
jak nic mówisz
kiedy prawda wypływa z jąder i pochwy

wiem że ktoś cię dotykał
choć nie jestem psem wyczuwam
jego obecność
mam instynkt skurwysyna
który kocha ile potrzebuje
bierze
i nic nie daje

patrz
państwo równa się policja
działamy tak samo
idealnie

jesteś właściwą kobieta
ja właściwy mężczyzną

na prowincja uczuć i wyborów

daj bagaż zaniosę do samochodu
jesteś przecież zmęczona
nocną podrożą
3
36 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
qrwa zajebisty wiersz
Helen 11 lat temu
niezwykły...Tomku poprostu niezykły......ufam że mi wybaczysz ale śmieję się....nie mogę tego opanować...przewrotność tego tekstu mnie otumaniła;)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie