nosiłem na ramieniu koniki polne
a one mnie unosiły
bez przyczyny
i zamiaru
dar chwili
staliśmy się przyjaciółmi
wprost
i naprzeciw
łaskotanie
dmuchanie
w skrzydła
wiatr nie był konieczny
przechodzenie pomiędzy palcami
nie opisane
wzruszenie
a stało się
wieczornym obyczajem
a one mnie unosiły
bez przyczyny
i zamiaru
dar chwili
staliśmy się przyjaciółmi
wprost
i naprzeciw
łaskotanie
dmuchanie
w skrzydła
wiatr nie był konieczny
przechodzenie pomiędzy palcami
nie opisane
wzruszenie
a stało się
wieczornym obyczajem
6
0
32 odsłon