Bytność

rozciągnięta paleta
jęzorami słońca
strąca na ziemie
wyciśnięte chmury
wyłania się niebo
krzywizną lazuru
elektrostatyczne
łatając dziury
na przestrzał
otwarta brama
morze zapachów
zalewa trawy
wyławia głębię
resztkami myślami
zaciśniętymi
w bezdechu ustami
przysięga spełniona
można iść dalej
zbielała czerń
spopielonej ziemi
miłość z młodością
rękę podała
i znikła tęcza
wraz z aniołami
4
41 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
To naprawde piękne:) Oby takich więcej wierszy Tomaszu!
moniś 12 lat temu
Widzę samo ciepło ,ciepło letniej ,wiejskiej drogi i cykorie na poboczu- może głupie to co piszę ale mnie ten wiersz zachwycił .Pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie