a może...
•
...to czas pokazać musi
jak wielkie wyrosły nam garby
kiedy szlakami na oślep idąc
zawracamy
zbyt często dostrzegamy co ominęliśmy
zwyczajnie za późno
smak spękanych ust
i zapach zwiędłych kwiatów
pomiędzy słowami
o chlebie co wypluwaliśmy od niechcenia
z przesytu cywilizacyjnej gawędzi
przytul najmocniej jak potrafisz
bym poczuł że świat do którego nas zabrałaś
ma wyłączność szczerości
rozmów osobistych
o wszystkim i niczym
kropla do kropli uzbieramy morze
morze splecione z ziaren piasku
z niego fale
bijące o brzegi skalistej plaży
na której jesteśmy wystarczająco romantyczni
nie spieszmy się nigdzie nikt nas nie goni
świat o nas zapomniał
pozwolił być wolnym
wykorzystajmy daną nam szansę
po raz pierwszy i nigdy ostatni
czujesz
jak pulsują nam skronie
kiedy tak leżymy bezwładnie
przytuleni ciałami
jak wielkie wyrosły nam garby
kiedy szlakami na oślep idąc
zawracamy
zbyt często dostrzegamy co ominęliśmy
zwyczajnie za późno
smak spękanych ust
i zapach zwiędłych kwiatów
pomiędzy słowami
o chlebie co wypluwaliśmy od niechcenia
z przesytu cywilizacyjnej gawędzi
przytul najmocniej jak potrafisz
bym poczuł że świat do którego nas zabrałaś
ma wyłączność szczerości
rozmów osobistych
o wszystkim i niczym
kropla do kropli uzbieramy morze
morze splecione z ziaren piasku
z niego fale
bijące o brzegi skalistej plaży
na której jesteśmy wystarczająco romantyczni
nie spieszmy się nigdzie nikt nas nie goni
świat o nas zapomniał
pozwolił być wolnym
wykorzystajmy daną nam szansę
po raz pierwszy i nigdy ostatni
czujesz
jak pulsują nam skronie
kiedy tak leżymy bezwładnie
przytuleni ciałami