Czekam
Wśród chmur z poduchy rozdartej
nad lazurową taflą jeziora
jak topielica bosa stąpam po mchu
który rani do krwi.
Rozhuśtany wiatr zaplata mi warkocze,
promienie słońca je spinają,
łabędzia mara kołysze się na
pofałdowanej wodzie.
Ja czekam, nadaremnie.
nad lazurową taflą jeziora
jak topielica bosa stąpam po mchu
który rani do krwi.
Rozhuśtany wiatr zaplata mi warkocze,
promienie słońca je spinają,
łabędzia mara kołysze się na
pofałdowanej wodzie.
Ja czekam, nadaremnie.