bez prawa do istnienia

O życiu
Siedzę w fotelu, na zegarek patrzę
cichutki tykot i drganie wskazówek
sekundy szybko do celu zmierzają,
przez Bramę Isztar do wielkiej krainy.

Świątyni życia, nie zawsze błogiego
co przed oczami jawi gobeliny
utkane chamstwem, symfonią bluźnierstwa,
w tłumie miernoty i draństwa podłego.

To walka szczurów dominuje wszędzie
także w przyszłości do końca istnienia
kindżałem mroczny żniwiarz pobrzękuje,
lekceważeniem zabije każdego.

Wysokie stołki prawdą przemawiają
zamknięte usta lojalnością mówią
kto się sprzeciwi przed oblicze kata,
aż łeb odskoczy i przeciwnik skona.
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
mocny
Jarmarek 10 lat temu
grubo
Jarmarek 10 lat temu
grubo
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie