raz dwa trzy

na skraju życia błyszczące oczy
włosy splecione wiatr ich nie targa
lekkim uśmiechem żegnam na zawsze
słońce i ziemię dzień noc i śpiew

w cieniu pod drzewem szukam schronienia
w ostatnim mgnieniu mego spojrzenia
nie wiem czy zdążę przed deszczem uciec
już pierwsze krople zraszają usta

wciąż zyję jeszcze a wszyscy poszli
boję się sama tutaj pozostać
ptaki w swych gniazdach składają jajka
a ja o kilka dni życia proszę

chciałabym jeszcze zatańczyć walca
po rosie biegać w moim ogrodzie
zapachem kwiatów napełnić płuca
i zamknąć oczy w twoich ramionach
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie