pomidory
•
ciepły szept łaskocze podniebienie
przymykam oczy
a głos z pokoju ściga ulicę
spadając na dzień wczorajszy
unosząc zapach twoich ust
w sałatce bez cebuli
soczysty miąższ
nawilża spragnione wargi
na balkonie znów zakwitły pomidory
przymykam oczy
a głos z pokoju ściga ulicę
spadając na dzień wczorajszy
unosząc zapach twoich ust
w sałatce bez cebuli
soczysty miąższ
nawilża spragnione wargi
na balkonie znów zakwitły pomidory