czereśnie

zrywałam czereśnie krwiste

a sok spływał po całym ciele

do stóp przygniecionych drabiną

tylko spruchniały szczebel został



drzazga przedarła sukienkę czerwoną

jedną tonią zabarwiła krajobraz

kiedy właśnie zachodziło słońce

nie starczyło czasu na zatamowanie złości



i wtedy rozszalała się burza

ślepa błyskawica uderzyła w koszyk

zamknęłam oczy poddana przeznaczeniu

nie pamiętam co dalej się stało

nikt nie zauważył
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie