niby nic .... a jednak wiele

Ukryci pod wielością różnych dziwych masek

Uciekamy od życia jak na wietrze tańczący piasek

Wciąż gramy role na krótki akord na krótką chwilę

Dziwiąc się jeden drugiemu skąd w nas zła tyle



Obojętni na krzywdę – głusi niczym pień drzewa

Nie zauważamy tego, co komuś obok potrzeba

żyjemy w zamknięciu- pancernej , szklanej kuli

Którą zimny cień do serca zgorzkniałego tuli



Gratuluję Ci – człowieku – umrzesz zapomnisz ,przezyjesz

Gdzieś w oddalonym schronie skulony się skryjesz

A potem znów wejdziesz na tę samą cięzką drogę

I każdego dnia spotkasz na nowo coraz większą trwoge



Masz jeszcze jedną malutką szansę – otrząśnij się i tocz bój

Wtedy pokonasz słabość , niepewność jutra i smutek swój

Niby tak łatwa i przyjemna wydaje się owa wskazówka

Lecz zastanów się nad tym poważnie idąc spać do łóżka
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie