Światełka

zawsze fascynowały ją światełka nocy

niewinne

które elektryzująco prowadzą jej oczy

ku tajemnicą rozkołysanego zmierzchu



natchnione magią



emanują w mroku szlachetnością

krystalizują marzenia

wkradają się cichutko niedostępną wiecznością

w nostalgię myśli

by i tej nocy nie zasnęła samotnie



liczone pośród ciemności

są dla niej niczym nadzieja w otchłani

gdzie człowiek człowieka rani

często przypadkiem

gdy po omacku szuka nie swojego szczęścia







ps; to nie jest wiersz, ...i choć napisałam to dość dawno, dla mnie nie traci wartości, pewnie dlatego, że dalej fascynują mnie te światełka;)
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie