Rozprawa o miłości?
•
monografia wczorajszych myśli,
z zapartym tchem
oczekiwała dialogu,
mającego rozegrać się
w samo południe świadomości
dwunasta jazni wybiła
z ukrycia spoglądałam na
odświętną towarzyszkę
wczorajszych przemyśleń,
której nie potrafiłam rozpoznać
rozmowa tętniła gestami
dostrzegalne słowotwórstwo emocji
dzieliło ciszę na akordy
niedopowiedzeń
i jej wymownego wypełnienia
pistacjowy kolor zazieleniał,
a oczy nieznajomej przytakiwały
nieznanym rytmem
autentyczniejszego
natchnienia
myślałam, że jestem dla nich niewidzialna
choć byliśmy jednością,
nie zaprosili monologu ciała i duszy,
(kiedy podjęta została najważniejsza
z decyzji?)
nie! krzyknęłam,
oddalając się od teatru
tchnienia i
rozpraszających się śladów racjonalności
i chyba tylko ja wiedziałam, że
gestów wysłanych ciszą,
nie da się odebrać na poczcie,
a miłość podejmuje się sama...
z zapartym tchem
oczekiwała dialogu,
mającego rozegrać się
w samo południe świadomości
dwunasta jazni wybiła
z ukrycia spoglądałam na
odświętną towarzyszkę
wczorajszych przemyśleń,
której nie potrafiłam rozpoznać
rozmowa tętniła gestami
dostrzegalne słowotwórstwo emocji
dzieliło ciszę na akordy
niedopowiedzeń
i jej wymownego wypełnienia
pistacjowy kolor zazieleniał,
a oczy nieznajomej przytakiwały
nieznanym rytmem
autentyczniejszego
natchnienia
myślałam, że jestem dla nich niewidzialna
choć byliśmy jednością,
nie zaprosili monologu ciała i duszy,
(kiedy podjęta została najważniejsza
z decyzji?)
nie! krzyknęłam,
oddalając się od teatru
tchnienia i
rozpraszających się śladów racjonalności
i chyba tylko ja wiedziałam, że
gestów wysłanych ciszą,
nie da się odebrać na poczcie,
a miłość podejmuje się sama...