Rozprawa o miłości?

monografia wczorajszych myśli,

z zapartym tchem

oczekiwała dialogu,

mającego rozegrać się

w samo południe świadomości



dwunasta jazni wybiła



z ukrycia spoglądałam na

odświętną towarzyszkę

wczorajszych przemyśleń,

której nie potrafiłam rozpoznać



rozmowa tętniła gestami



dostrzegalne słowotwórstwo emocji

dzieliło ciszę na akordy

niedopowiedzeń

i jej wymownego wypełnienia



pistacjowy kolor zazieleniał,



a oczy nieznajomej przytakiwały

nieznanym rytmem

autentyczniejszego

natchnienia



myślałam, że jestem dla nich niewidzialna



choć byliśmy jednością,

nie zaprosili monologu ciała i duszy,

(kiedy podjęta została najważniejsza

z decyzji?)





nie! krzyknęłam,

oddalając się od teatru

tchnienia i

rozpraszających się śladów racjonalności



i chyba tylko ja wiedziałam, że

gestów wysłanych ciszą,

nie da się odebrać na poczcie,



a miłość podejmuje się sama...
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie