Pseudomiłość...

Zaprosiłeś do środka

Dusiłam się wonią niemocy

Pocałunek tak powszedni

Obok mnie- z zewnątrz wystrojonej

...dziwnie wyciszonej

Zauwazyłeś

Wzrok wbity

Tylko nie w ciebie

Śmierdząca popielniczka

Świece wnętrze szafki zdobiły

Chyba zapomniałeś

Że złudzenia można zbudować

... w koło wirować

By pózniej

Móc udawać

Że było się pijanym

W piekarniku romantyczność

Nieobecny atrybut wspólnej kolacji

Nie pamiętałeś

A pózniej

Była już niejadalna

... i choć ta pseudomiłość tak nieidealna

płaczę

I wyrzucam

do dawno nie opróżnianego kosza
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie