Biel

biel satyny rozpływała się wokół głębi

koronkowych akcentów

które bez tchnienia

Otulonej

dusiły się

pogrzebaną już prawie

sztucznością

wzruszona dziewiczość emanowała

magią kobiecych kształtów

tak bezwładnie leżących

pośród miliona ściętych kwiatów

byłaś taka piękna

odziana w swe marzenia

i ślubną suknię

tylko obrączki nikt na palec nie wkładał

i nie mówił

'że do grobowej deski...'



Spałaś tak słodko

w rosie łez i wiary

skąpana

oczu nie otwierałaś

nie krzyczałaś

...

nawet gdy

zakopywali
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie