Aniołek

Od siebie
Aniołek siedzi na pufie,
pryszcze ma na twarzy.
Chciałabym w myślach mu czytać,
wiedzieć o czym marzy.

Fiołkowe, duże oczka
śmieją się figlują.
Włosy nieujarzmione
w nieładzie falują.

Chyba pojęcia nie ma,
że jest z Aniołkowa.
O sobie czasem myśli
...jestem odlotowa.

Ciągle mu coś spada,
potyka się ,paprze.
Ręce załamuję,
gdy na niego patrzę.

Jest jak nikt, wesoły,
ciągle mnie rozśmiesza.
Gdy zapadam w ciemność
klepie mnie,pociesza.

Aniołkowe skrzydła
gdzieś po drodze zgubił,
nigdy nie słyszałam
by je bardzo lubił.

Talenty pozbierał
przed odlotem z nieba.
Trudno mu zrozumieć,
że uczyć się trzeba.

Humory ma anielskie,
czasem kręci nosem
kiedy na talerzu
coś się miesza z sosem.

Patrzę na aniołka
z ciszą i zadumą.
Chciałabym szczęścia
otoczyć go łuną.

Dać mu Gabriela tarczę,
miecz i złotą zbroję.
Aby nic nie rozcięło
serca mu na dwoje.

Wiem,kiedyś odleci
w kosmos odleglejszy.
Lecz zawsze będzie,
dla mnie najważniejszy.
4
21 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie