Zdrada

O przyjaźni
Wróciłem dzisiaj z roboty
Trochę wcześniej niż zwykle
Ku swojemu zdumieniu zastałem ją nagą
Pieprzącą się się w najlepsze z Morfeuszem

Na Boga, rzeczony Morfeusz to mój dobry przyjaciel
Nie spodziewałem się z jego strony podstępu
Gdy wszedłem, okno było otwarte
Możliwe, że wkradł się właśnie przez nie

Z dworu wiało i to dość mocno
Podszedłem więc, aby z hukiem zamknąć okno
Gdy obróciłem się z powrotem w stronę kobiety
Morfeusza już nie było

(Szczwana to bestia
Ten mój Morfeusz
Ale spokojnie
Przecież wiem, gdzie mieszka)
2
12 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie