święty

O sobie
Prosiłem Pana bardzo długo
By uczynił mnie świętym
Nie pytajcie proszę
Skąd ten ostatni miesiąc w piwnicy
Bez znajomych, na klęczkach

Po prostu, zapragnąłem być świętym
Bo to – przyznacie - zawsze co innego
Można być ponad żarciem i pieniędzmi
Kobietom patrzeć w oczy
Zamiast piętro niżej

Trzydziesty dzień mijał
Żmudnego rejsu po morzu modlitwy
Na tratwie własnych kolan
Gdy przez przypadek otworzyłem oczy

Oto Pan mój zesłał mi aureolę
I była ona większa niż prosiłem
Moją aureolą – był horyzont

Za nim czekała na mnie piwnica
Do której zszedłem miesiąc wcześniej
Piętro wyżej były żona, kasa i obiad

Splunąłem przez lewe ramię
Jak ja znosiłem ten cyrk
Przez taki długi okres czasu?
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Czerowny Opat 11 lat temu
Ja zawsze chciałem być papieżem, więc znam twój ból ;)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie