Fistaszek

Jak daleko dojdę gubiąc siebie?
dokąd dobiegnę potykając się co krok
o nieistniejące marzenia
które niegdyś splatały nasze dusze
i czymże jest życie?
odpowiedz jeśli potrafisz
bez iskierki, którąś wzniecał
byciem
swoim
i napełniając kielich
mojego jestestwa
mówiłeś
-na zdrowie.

Gdzież mam się schować?
wszędzie wzrok Twój dosięgnie me imię
i okaże się ono nadzwyczaj próżne
tak jak wnętrze, które umarło
zgasło
nie potrafi na nowo egzystować.

alkohol niby ten sam,
a smakuje inaczej
niszczy
nie wznieca.

po raz kolejny próbuję
jednak owijam się potrójną kotarą kłamstw

a Ty nie podajesz mi ręki
uciekasz tylko.
zapominasz
próbujesz mnie nie pamiętać
odkurzyłeś dawno
schowałeś

jestem tylko etapem
który minął
I który nie był przyjemny.

teraz

kawa będzie Ci smakować w samotności
będzie dobra
i będziesz ją kochał
ale pamięci i złudzeń nie wymażesz
tak jak próbujesz
Nagminnie przypominają
to we śnie,
to na jawie,
po piwie,
wódce,
winie

i chociaż ta druga wydaję się być idealna
To nigdy nią nie będzie
zawsze
Będziesz domagał
się cząstki
tamtej
Chociaż kawałek
Niech przypomina
Że była
Że być mogła.
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

artpla 13 lat temu
wchodzę , chociaż długawe nieco
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie