Wybawca
za oknem noc milcząca i smutna
a ze mną samotność okrutna
marzenia me odchodzą w siną dal
oczy stają się zimne jak stal
ja już tak nie chcę i nie mogę
więc serce moje pytam o drogę
ono zawsze radę mi daje
na te wszystkie rozstaje
lecz nagle coś się zmieniło
czułą strunę poruszyło
dziękuję że do mnie zadzwoniłeś
od smutku wybawiłeś
a ze mną samotność okrutna
marzenia me odchodzą w siną dal
oczy stają się zimne jak stal
ja już tak nie chcę i nie mogę
więc serce moje pytam o drogę
ono zawsze radę mi daje
na te wszystkie rozstaje
lecz nagle coś się zmieniło
czułą strunę poruszyło
dziękuję że do mnie zadzwoniłeś
od smutku wybawiłeś
Moim zdaniem wiersz troszkę 'za czytelny'