Upały

Pamięć
upały
o czymś mi przypomniały

było lato sobota drugi dzień wakacji
niebieskim Sanem jechałem do babci
wolałem go niż Karosę
mniej było hałasu
a potem odcięty od świata
stawałem się
tego świata cząstką

zapachem słomy
kłuciem ścierniska
słońcem jak lawa na niebie
ością jęczmienia na spoconych plecach

chłodem ziemi dla bosych stóp
polnej drogi w cieniu lasu
po ciężkim dniu
biegnącej radośnie do domu

zapachem sosnowego igliwia
języków tańczących pod kuchnią
smaków kawy Turek
z mlekiem prosto od krasej

twarogu i masła w maselnicy na cztery ręce
pośród sprzeczek sióstr i braci ubitego
jaj od czarnej kury chleba z pieca chlebowego
powszedniego wielkiego jak stół

każdego dnia spojrzeniem zabijała we mnie dziecko
moja babcia
2
22 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 10 lat temu
stara babcia jest prababcia,jak Ziemia po której nie jeden krąży,wycieczką,wagarami też nie jeden był w Turku a u cioci Turek? w:):)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie