tak

Tęsknota
to ja
biorę sobie ciebie
jak chcę i kiedy chcę

prowadzę po sznurku
od szczytu do szczytu

w dolinie rozniecam ogień
po czym obmywam namaszczam czeszę
zaplatam warkocz

w twoje oblicze
patrzę jak w ołtarz
bliski modlitwy

odgaduję pragnienia
dzwonię do agencji

warzę strawę piorę twoje majtki
z nie moimi naciekami spermy

bliski świętości
wykorzeniam zazdrość

podniecają mnie twoje jęki
pod nim

w pokoju za ścianą
172 odsłon

Komentarze (14)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 11 lat temu
ech toś masochista :)
ryty 11 lat temu
no! między innymi :p
ryty 11 lat temu
Ina, powiedz coś :)
Ina Boj 11 lat temu
powiedz coś :)
Ina Boj 11 lat temu
być może to obsesja...
ryty 11 lat temu
dziękuję, Ina :(...
gizela1 11 lat temu
to jakieś jest zboczone...phiiiiii
zyga66 11 lat temu
)-:(
Helen 11 lat temu
ha ha ha aleś mnie rozśmieszył!!!!!!!balansujesz na granicy........
Pain 11 lat temu
bardzo ciekawe. końcówka powala. Wariat z Ciebie:)
Arcygrafoman 11 lat temu
Ja nie wiem, ale mi to się wydaje,że to świętokradztwo.
A
alali 11 lat temu
miłość to też choroba:))
ryty 11 lat temu
a mi, że nie, że raczej cielesność i nadczynność adekwatnych gruczołów, nie wyłączając mózgu
ryty 11 lat temu
Megi - poprawiłem; od tej chwili czuj się moją sekretarką ;))
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie